„Pieśń Przebudzenia”…najnowsza książka Barbary Kosackiej już do nabycia w sklepie

Opublikowane przez Marek w dniu

Najnowsza książka Barbary Kosackiej jest już do nabycia w sklepie jako książka papierowa oraz ebook w formacie Epub i Mobi. Zapraszam do sklepu.

Pisanie i przemiana

Pisanie odkryła w trakcie terapii grupowej dla osób współuzależnionych – emocjonalnie uzależnionych od pijących bądź inaczej uzależnionych partnerów i mężów. Pisanie nie było to dla niej łatwym procesem, ale trwała w tym, głęboko pragnąc przemiany. Z czasem okazało się, że pisanie zaczyna być jej naturalną formą wyrażania siebie i wspierania innych. Wsparcie uzyskała również od swego mentora duchowego, z którym dane było jej pracować zawodowo, a który rozpoznał tkwiący w niej literacki potencjał i zachęcał ją do pisania.

We wstępie do swej pierwszej książki „Poszukiwanie własnej duszy – Los kobiety współuzależnionej” pisała:

Opisywanie duchowych przeżyć, wewnętrznych przeobra­żeń jest niezwykle trudne. Po prostu rzeczywistość duchowa wymyka się wszelkim opisom i nie pozwala zamknąć się w słowach. Jednak pragnienia okazały się silniejsze od rozumowych racji. Postanowiłam choć częściowo przybliżyć duchowy obraz człowieka, który zawsze fascynował mnie wielkim bogactwem doznań.

Równoległą, silną motywacją, by pisać, była jej pogłębiająca się empatia, pragnienie niesienia wsparcia innym.

Tak bardzo chciałam, opisując własne cierpienia, ulżyć innym w ich cierpieniach. Jak również poprzez własne życie ukazać innym nadzieję i wzbudzić wiarę. Myślę, że właśnie dzięki cierpieniu miałam szansę odnaleźć samą siebie. Tę siebie najbardziej ludzką i głęboką, której nigdy pewnie bym nie odkryła, gdyby moje życie nie było pełne udręk duchowych. Właśnie takich udręk jak: poczucie głębokiego osamotnienia, niezrozumienia, inności i gorszości.

Cierpienie – łaska czy niedojrzałość?

Przyznanie się do cierpienia, uznanie go i rozpoznanie jego źródła, to warunek duchowej przemiany. Często się przed nim wzbraniamy. Rzutując jego źródło na zewnątrz nas, modlimy się, by do nas nie przyszło. Później, uznając już własną odpowiedzialność za swoje życie, czasem zbyt szybko cierpienie uznajemy za sygnał niedojrzałości duchowej własnej i innych. A to już jest osąd i przymknięcie serca. Bowiem cierpienie jest w istocie łaską i zawsze prowadzi ostatecznie do zjednoczenia z Bogiem, gdy się Jemu poddajemy. Jeszua wyraził to bezkompromisowo swym własnym życiem, a w Drodze Poznania ujął to w następujący sposób:

Albowiem każdy może być szczęśliwy i kochający w sklepie z cukierkami. Każdy może być szczęśliwy, stojąc przed tłumem, który go oklaskuje. Każdy może być szczęśliwy, będąc wspierany przez dwudziestu przyjaciół, którzy mówią, że go kochają. Ale tylko oświecony może być szczęśliwy, kiedy tych dwudziestu przyjaciół zdecydowało się go ukrzyżować. Dlatego też zaprawdę, właśnie w najczarniejszych chwilach, właśnie w rozpadaniu się struktur, jakie wzniosłeś, właśnie wtedy dana ci jest najlepsza okazja do urzeczywistnienia w sobie wielkiej mocy, by uczyć tylko Miłości.

Jeszua, Droga Poznania, Lekcja 8

Oczywiście jesteśmy prowadzeni do Domu indywidualnie i różne są formy i poziomy doznań, różnie rozkładane są w nas akcenty, różnie Bóg wykorzystuje naszą gotowość do zmiany. Czy szybciej doznać bezwarunkowego pokoju przekraczając cierpienie czy rezygnując z warunkowej radości? A czyż rezygnacja z warunkowego dobrostanu nie jest jednocześnie doświadczana jako cierpienie? Oczywiście, nie czytajmy tego zbyt pośpiesznie. Bo nie chodzi o cierpiętnictwo, nie chodzi o zadawanie sobie samemu cierpienia, jako wyraz nieuświadamianej pychy odpychania od siebie Boga, który zawsze chce nas wziąć w ramiona. Chodzi o przyzwalanie na wszystko, o pozwolenie, by umarło w nas ego-fałszywa tożsamość, chodzi o poddanie się Miłości, bo Miłość wszystko znosi, wszystko przetrzyma. We wszystkim pokłada nadzieję. Chodzi o pozwolenie, by Życie mną żyło i aby Radość, łaską dana, była we mnie niezależnie, czego doświadcza moje ciało i jakie są wokół mnie okoliczności – zawsze najlepsze, zawsze takie, jakie mają być, bo gdy ufam Bogu, zawsze w Bogu je doświadczam.

Przemierzanie Drogi

I takie jest pisanie Basi, szczere, autentyczne, prawdziwe, nie udające niczego i nic nie skrywające. Jej książki są takim przemierzaniem Drogi, szukaniem głębiej, wchodzeniem w opór, by znów się otworzyć, by jeszcze więcej cienia rozpuścić w Świetle.

Świat nadziei, Misterium Istnienia, Misterium Duchowości, Kontemplacja Istnienia, Spełnienie. To tytuły jej wcześniejszych książek. Jej pisanie jest jej drogą, która staje się wsparciem dla tych, którzy podobnie przeżywają świat i podobnie są prowadzeni. Pisze poetycką prozą. Pisze również wiersze, poematy, jak je lubi nazywać.

Pieśń Przebudzenia, jej najnowsza książka, jest ukoronowaniem doświadczeń życiowych spisanych w jesieni życia, które ukazują bogactwo przeżyć i przemyśleń autorki. Autorka opisuje w niej swój własny proces podążania do Światła, czyniąc to z intuicyjną zdolnością wnikania w tajniki ludzkiej duszy.

Pragnę w tym miejscu powtórzyć to, co napisałem w Słowie od Wydawcy.

Dziękuję…

Dziękuje Ci Basiu za odwagę dzielenia się. Dziękuję za Twój literacki dar pięknego operowania słowem, ale przede wszystkim za ten niesamowity autentyzm, z jakim opisujesz i otwierasz się przed światem i ludźmi. W tej ciemnej nocy, jakiej doświadczałaś, odnajdowałem siebie, swoje doświadczenia, inne co do formy i konkretnych kontekstów, ale tożsame co do bólu, cierpienia i umierania starego człowieka – ego, które walczy o „swoje” życie nie przebierając w środkach. Lecz co najważniejsze w Twoim doświadczeniu – umieranie jest dla Życia, a nie dla samego umierania, i to właśnie niesie z sobą olbrzymią nadzieję, radość i ogromną dawkę uzdrowienia. 

Nie można zmartwychwstać wpierw nie umierając i często na drogach duchowych różnych ścieżek nie chcemy tego przyjąć do wiadomości. Lecz to jest etap niezbędny. Nie da się go zastąpić mistycznymi doznaniami, wizjami, przeżyciami, emocjami, bo one i tak doprowadzą w końcu do świadomości, że wszystko trzeba porzucić, ażeby Wszystko otrzymać. I nie mając już niczego, mamy wszystko, bo niczego już nie zagarniamy.

Pieśń Przebudzenia rozbrzmiewa w każdym sercu, i tych, którzy już ją słyszą, i tych, którzy jeszcze nie są gotowi, by chcieć ją usłyszeć. Ale to tylko kwestia czasu, jednego podmuchu, jednego spotkania, jednej myśli, jednego bólu czy straty, jednego zachwytu, ale i rozczarowania, jednego zwykłego dnia lub niezwykłego, jednej burzy lub kompletnej ciszy przed nią. Przebudzenie nastąpi dla każdego, bo z Miłości jesteśmy i Miłość nigdy nie zostawi Samej Siebie.

Książka już dostępna w sklepie .

Discover more from

Subscribe now to keep reading and get access to the full archive.

Continue reading