Między Światłem a Cieniem – tajemnica Spotkania

Carravaggio – Wieczerza w Emaus; Domena publiczna,
Subtelna, lecz wymowna gra światła i cienia. Twarz Jezusa jest oświetlona tylko częściowo – jedna połowa jaśnieje, druga skrywa się w mroku. Światło Prawdy i Oświecenia jest większe, głębsze, niż ludzki umysł jest w stanie pojąć w swojej ograniczoności. Wydaje się nam, że wiemy, że rozumiemy, że doświadczamy pełni w relacji z Bogiem, wszak widzimy jasne Oblicze Mistrza. Lecz Stworzenie nigdy nie staje się Stwórcą. To Stwórca staje się Stworzeniem, by oddać Nam Pełnię Miłości, czyli Siebie Samego. Twarz Jezusa okryta cieniem to głębia Obecności, której jeszcze nie poznaliśmy.
W swojej miłości i cierpliwości Jezus akceptuje nasze ograniczenia i pozostawia część Swojej Obecności w cieniu naszej percepcji. On wie, że w końcu tęsknota za Nim, za Pełnią, za Domem, będzie większa niż lęk przed utratą naszego małego, iluzorycznego „ja”, którego teraz jeszcze za żadne skarby nie chcemy oddać.
„Przecież tak wiele tutaj dobrego zrobiłem, tak wiele nagromadziłem duchowych sukcesów. Przecież to dla Ciebie, Panie. Nie mogę tego zostawić, muszę to wziąć i Ci to wszystko pokazać i wyjaśnić. Będziesz ze mnie dumny.”
Lecz Jezus wie, że w końcu przejdziemy przez ucho igielne, zostawiając wszystko, kompletnie wszystko, bo i tak niczego nie mamy.
Caravaggio przypomina nam, że droga do Boga jest procesem, w którym mamy pozwolić, by Światło rozjaśniło w nas wszystko, co dotąd pozostawało ukryte.
„Czy doświadczyłeś ogromnej rozkoszy, jaką można znaleźć jedynie w przeznaczaniu czasu na odkrywanie tego, co wieczne? „
„Czy doświadczyłeś ogromnej rozkoszy jedynie w umiłowaniu poszukiwania i odnajdywania tego, co fałszywe w twoim własnym istnieniu, wyłącznie dla rozkoszy doświadczania uzdrowienia tego i przeistaczania w samą Miłość?”
Nowe Listy Jeszuy