Droga do Boga, Tom 2 słowo od wydawcy

Opublikowane przez Marek w dniu

„Cały czas to samo, cały czas mówię o tym samym. Jest możliwe, że ten wykład Drogi do Boga będzie Twoim ostatnim, to znaczy, w kolejnych ani poprzednich nie znajdziesz nic więcej, nic mniej, niż TUTAJ. To TUTAJ to TY. Nie szukaj już siebie, gdyż JESTEŚ. Odwiń się poprzez POZOSTANIE SOBĄ.”

Jeszua, Droga do Boga, Tom 1

Drugi tom Drogi do Boga. Jeszua nie przestaje mówić o tym samym. Mówi o tym samym, jednak nie tak samo. Forma przekazu się zmienia. Wykład 19 zwiastuje tę zmianę i jest takim płynnym przejściem pomiędzy tradycyjnym tekstem – pełne zdania ułożone w akapity – a tekstem w formie wiersza białego. Czytelnicy, którzy znają przesłania Jeszuy z Drogi Mistrzostwa rozpoznają tę formę z Listów Jeszuy czy z Drogi Sługi.

Jednak w przypadku Drogi do Boga dochodzi jeszcze jeden element: kompletna zagadka interpunkcyjna. 🙂 Tak to może odbierać osoba siadająca do redakcji tekstu. Jak spojrzy się w Wykładzie 19 na przekaz Marii Magdaleny w jej wierszowanym fragmencie i porówna się go z przesłaniem Jeszuy w tym samym wykładzie, to różnicę widać gołym okiem. Jeszua używa krótkich fraz, dzieli je w nieoczekiwanych miejscach, prawie każda linijka zaczyna się od dużej litery, a znaki interpunkcyjne są stawiane…no, powiedzmy dowolnie. Najczęściej nie ma ich tam, gdzie przeciętnie wykształcony czytelnik, by ich oczekiwał, odnosi się to zarówno do przecinków jak i kropek. Ale nie znaczy to, że nie ma ich w ogóle. Mapa interpunkcyjna, która się wyłania z jeszuańskich przesłań, jest swoista, nie wytycza utartych ścieżek, nie tworzy klucza algorytmu logiki, nie pozwala przewidywać, co jest za kolejnym zakrętem drogi. 

Sporo pracy redakcyjnej, można by pomyśleć. Tak, można by i tak też myśleliśmy na początku, próbując wypełnić rzetelnie to zadanie. I nagle przyszło zrozumienie. W trakcie wczytywania się, szukania końca zdania, ponownego czytania, stawiania przecinka lub kropki, by znów je za chwilę wymazać – gdy kolejne znaczenie wyłaniało się z nowego odczytania –  w trakcie potykania się o miejsca zawiłe, niejasne, w trakcie potykania się o własne osądy budzące się w analitycznym i uporządkowanym umyśle, NAGLE przyszło zrozumienie:

TO JEST ZABIEG CELOWY. Nie ma tutaj wzorca do odszukania, ukrytego algorytmu czy zaszytych nowych zasad interpunkcji. Nie ma. Ale jest mocno zaakcentowany przekaz: 

Nie przyszedłem, żebyś mógł się rozwijać mentalnie, żebyś dojrzewał intelektualnie, żebyś wzbogacał swą akademicką wiedzę lub ją potwierdzał. Nie przyszedłem głaskać twego poczucia estetyki i wzmacniać komfortu znanego Ci terenu. Przyszedłem, aby Cię obudzić, abyś wyszedł z klatki umysłu na otwarte i bezkresne przestrzenie Serca. Jestem z Tobą, abyś „stracił rozum” ludzkiego umysłu, a zyskał wolność rozumienia sercem. Wyjdź poza słowa, wyjdź poza znaczki, ślamazary, kształty, zasady. Odważ się skoczyć w ciemność nieznanego, by doświadczyć, jak mrok przechodzi w Światło, które już nie ma przeciwieństwa. Wyjdź z niepoczytalności ludzkiego umysłu, który myśli, że jest poczytalny, i pozwól, żeby poczytalność Serca rozlała się Miłością i Pokojem, przywracając stan JEDNI. 

Zrezygnowaliśmy z „poprawiania” tekstu uzupełnianiem go o interpunkcyjne znaki. Drogi czytelniku, zrób to sam. Czytaj i potykaj się o miejsca niezgodne z Twoją wiedzą, oczytaniem, kulturą wykształconego człowieka czy smakiem erudyty. Czytaj, utykaj i odkrywaj, i pozwól, aby Jeszua pomógł Ci podjąć jedyną decyzję, jaka jest do podjęcia: Obudzić się.

Drogi czytelniku, przyjacielu w drodze, pielgrzymie, który zapuściłeś się w rejony, gdzie coraz mniej pewności dla intelektualnych przekomarzań, coraz mniej gruntu dla koncepcyjnych dywagacji, stąpaj delikatnie i uważnie, bo nie jesteś tutaj przypadkiem. Nie czytasz tej książki przypadkiem i każda strona, każdy wers, każdy przecinek lub jego brak, każda kropka lub jej brak będą wytyczały Twoją ścieżkę. Każde żachnięcie się, każda konsternacja, każdy opór, każdy osąd, to Twój własny wybór przejścia przez ucho igielne. Tak samo jak każda błogość, cisza, pokój, zrozumienie, które przyjdą, przychodzą, wyłaniają się, pozwalają się doświadczać, by znów „odejść”, ale tylko po to, by pozwolić dopełnić się procesowi oczyszczania. Bo nie chodzi o wiedzę umysłu, nie chodzi o umiejętność rozpoznawania koncepcji czy też zdolność elokwentnego żonglowania nimi. 

Chodzi o to, by w końcu, w którymś momencie, ta książka stała się już w ogóle do niczego nam nie potrzebna. Ani ta, ani żadna inna, w których Jeszua mówi do mnie niejako z zewnątrz. Abym słyszał Jeszuę, abym słyszał Ducha Świętego, wyłącznie w Sobie, w Sercu, a to równocześnie oznacza, że w każdym mym bracie i siostrze, w każdej sytuacji. I abym zaczął Żyć Życiem, które zapiera dech w piersiach rozmachem, pełnią, mocą, oryginalnością niewymuszoną, Światłem i Pokojem. Bez fajerwerków, choć na pełnej petardzie :-), bez oglądania się za siebie, bo już nie ma mnie, odnalazłem bowiem Siebie. Co jest wówczas do zrobienia? Co Dusza zapragnie! Co Bóg będzie chciał w tej Duszy i jako ta Dusza zrobić. A wszystko, co zrobi, będzie dobre, od upieczenia szarlotki, przez tłumaczenie książek czy pisanie kolejnych, chodzenie do lekarza, opiekę nad babcią, uczeniem przedszkolaków, lotem na Marsa i zasypianiem w trakcie medytacji.

A Bóg spojrzał i widział, że wszystko, co stworzył było dobre! <3

=======================================================

Tôma wspomniał wczoraj, że Droga do Boga, Tom 2 już poszedł do drukarni. Potwierdzam, a dodatkowo chciałbym Wam przekazać, że od dzisiaj można nabyć drugi tom Drogi do Boga w przedsprzedaży. Więcej informacji na temat książek, możliwości zakupu obu tomów w obniżonej cenie znajdziecie w Sklepie przy opisie książek (Droga do Boga, Tom 2, Droga do Boga Tom 1 i 2)